Wszystko jest znakiem

Wszystko jest znakiem

Wszechświat cały czas cię prowadzi, nawet jeśli tego nie rozumiesz, nie widzisz i nie czujesz. I jesteś na niego zły.

 

Dawno temu zauważyłam pewną przypadłość, której długo nie rozumiałam. Kiedy coś zaczynało iskrzyć w moim związku to bardzo szybko dostawałam odpowiedź od wszechświata w postaci … psującego się sprzętu. Najczęściej działo się coś w samochodzie. A to drobiazg, a to coś się urwało, a to poważna naprawa, itd.

Wtedy tego nie pojmowałam, ani nawet o tym w ten sposób nie myślałam. Bo na pierwszy rzut oka co mają wspólnego problemy i rzeczy materialne? A jak się okazało mają wszystko – energię 🙂

Jeśli tak głębiej i na chłodno się temu przyglądnąć – to dostawałam od świata pewną bardzo cenną wskazówkę. Kiedy coś się psuje, to można to albo naprawiać albo wyrzucić. Podobnie jest z jakimikolwiek problemami, czy to w związku czy innymi – albo się za to weźmiemy i naprawimy albo odpuścimy. Czyż nie jest to logiczne i piękne ? Ktoś tam u góry dba o ciebie i cały czas prowadzi.

Pomijając kwestie toksycznych relacji, to w przypadku związków możemy również odpuścić i rozstać się.  Tylko czy wtedy coś się zmieni? Bardzo prawdopodobne, że w kolejnym będziemy powtarzali podobne niezdrowe schematy zachowań.

 

Kiedy mamy w domu brudno, to zamykając oczy i przechodząc do innego pokoju nie sprawimy, że przyczyny brudu znikły i jest już czysto. Tak samo w związkach czy innych wyzwaniach, z którymi się mierzymy. Przyczyna zawsze będzie w nas. Czy chcemy tego czy nie. Zabieramy brudy ze sobą (bo w sobie).

 

Zauważ, czy jest coś takiego w twoim życiu, co się powtarza w niekorzystny dla ciebie sposób. Otwórz się na to, że to znak od nieba, aby coś w końcu z tym zrobić!

Wszechświat nie ustaje w dawaniu znaków. Nie widzisz i nie rozumiesz? To bach, dostaniesz problem w innym obszarze, który będzie miał tą samą przyczynę. “Weź człowieku w końcu zauważ, że do ciebie mówię”.  Dalej nie widzisz? Cóż, widocznie nie jesteś na to gotowy (artykuł Od nieświadomości do poznania swojej mocy).

 

Takie wyzwania to dla nas w tym życiu ZADANIA do wykonania, lekcje do odrobienia.

 

Gaby Bernstein, którą uwielbiam, w książce “The Universe Has Your Back” pisze, że nie możemy uniknąć naszych zadań. Możemy, tak jak alarm w budziku, przełączyć je w tryb drzemki. Prędzej czy później alarm zadzwoni. Zadanie będzie tak długo opóźniane i ponawiane, aż się obudzisz. Niestety, niektórzy z nas nie budzą się do końca swojego życia i mają więcej do zrobienia w kolejnym 😉

Znaki możesz dostawać z różnych stron, nie tylko z powtarzających się sytuacji i problemów. Możesz znaleźć je u innych ludzi, którzy są twoim lustrem (napiszę o tym w kolejnym artykule). Otrzymujesz je cały czas od ciała, które jest wspaniałym przewodnikiem. Trzeba się na to otworzyć i nauczyć czytać, często od nowa, jak dziecko.

Uważność jest tutaj kluczowa. Bycie świadomym tu i teraz. Zbudowanie swojej mocy na samo-świadomości. Tylko wtedy możesz się obudzić. Jeśli zechcesz wyruszyć w wspólną podróż ku swojej mocy, zapraszam  -> Rozpal w sobie wewnętrzne światło.

 

Chwila uważności – 5 minut dla swojej mocy

Teraz weź kartkę i długopis, znajdź 5 minut dla siebie. Poznaj siebie i swoją moc.

 

 

Tagi: , , , , ,

2 komentarze

Trackback  •  Comments RSS

  1. Adam pisze:

    Witam, bardzo podoba mi się taka forma artykułu wraz z ćwiczeniem. Samo ćwiczenie relaksuje, pozwala wejść w głąb siebie, poznać swoje słabości i zastanowić się, jak rozwiązać swoje problemy. Ja to ćwiczenie wykonałem ze słuchawkami na uszach i z zamkniętymi oczami. Polecam. Wtedy człowiek bardziej koncentruje się na sobie i przychodzi więcej rozwiązań na myśl.

    • Tak, zwykle dociera do nas więcej informacji w stanie rozluźnienia, dlatego przydają się skupienie na początku na oddechu. Dziękuję za komentarz. Mam nadzieję, że taka forma ćwiczenia i refleksji nad tym co ważne, zainspiruje bardziej do doświadczania siebie.

Dodaj komentarz

Top