Czy jestem gotowa na szybkie uzdrowienie?

Pokłady mocy każdy z nas ma w sobie, natomiast warstwy przekonań czy traum nieraz nie pozwalają nam do nich szybko dotrzeć. Zanim się do niej dostaniemy, potrzebujemy przejść czasami dłuższą drogę. Niejednokrotnie na około.

Już teraz? W tej chwili? Wszystko albo nic?

Wyobraźmy sobie, że przez całe swoje życie zakładalibyśmy na siebie kolejną koszulkę czy sweter nie zdejmując poprzednich. Po pewnym czasie wyglądalibyśmy zabawnie, prawda? Z emocjami i traumami nieraz tak jest, że zbieramy i chowamy je w ciało, chowamy w głowie czy w sercu. Nawarstwia się i chowa jedno pod drugim.

Dopiero gdy dokopiemy się do tej właściwej warstwy, tego najbardziej zabrudzonego sweterka przekonań czy traumy, będziemy gotowi to puścić w całości. 

Dlatego czasami to, czy jesteśmy gotowi na uzdrowienie, będzie wymagało kontaktu z kolejną i kolejną warstwą. Nieprzyjemną, zniszczoną, odpychającą. Czas na uzdrowienie będzie dłuższy, ponieważ będziemy musieli zdejmować warstwa po warstwie. Potrzebny będzie też czas na to, by wyprać (uzdrowić) daną warstwę.

Dlatego też nie oczekuj szybkiego przejścia do rdzenia, skoro przez lata narosła gruba powłoka, która wymaga twojego czasu i zaangażowania w uzdrowieniu a także potrzebuje szacunku dla uznania.

Zbyt szybkie uzdrowienie, zrzucenie nagromadzonych warstw, może być nawet niekorzystne dla ciebie. Twoja energia i ciało zwykle nie są na to gotowe i zmiana, która nawet nastąpi nie będzie trwała. Potrzeba świadomości i czasu, by uwolnienie mogło się ułożyć, odnaleźć w nowej energii.  Zrobić miejsce na nowe, pozwolić pokazać się kolejnej odsłonie.

Presja

Nie wyrzucaj sobie, jeśli zmiana nie następuje szybko. Po prostu nie jesteś na nią teraz gotowa. Zaufaj sobie i wszechświatowi, bądź uważnym obserwat