Mądrość, nasze wewnętrzne światło

To, że jest to światło zgaszone, nie oznacza, że go nie ma. To, że nie czujesz w tej chwili, że sama / sam jesteś mądrością, to również nie jest dowodem, że tak nie jest.

Jestem mądrością

Kiedy przyszły do mnie moje brand energies (o nich może przy innej okazji, ale każdy z nas je ma), a wśród nich mądrość, nie spodziewałam się tego w ogóle. Nie uważałam się za osobę głupią, ale też nie myślałam o sobie jak o kimś „mądrym”. Słowo mądrość kojarzyło mi się z mędrcem albo super-mózgiem. Siebie do nich nie zaliczałam, nie widziałam się w ich gronie.

W szkole szło mi dobrze, choć nie wybitnie czy chociażby bardzo dobrze, po prostu „dobrze” lub „przeciętnie”. Nie myślałam też, że mam jakieś specjalne zdolności, wyjątkowe talenty wyróżniające wśród innych. Nie widziałam ich.

Jak tak rzucę okiem w przeszłość, to zawsze brakowało tego czegoś do tego, by być „najlepszą”, poza tym zwykle musiałam się napracować i natrudzić. W swojej etatowej karierze też nie widziałam nic specjalnego.

Mądrość, moja intuicja

A jednak, mądrość przyszła do mnie.

Na początku nie wiedziałam co z tym zrobić, jak to rozumieć, przyzwyczaić się? Odrzucić jako nie swoje? Przez długi czas, czyli od czasu jak odkryłam swoje energie marki (duchowe sygnatury chyba lepiej brzmi), pozostawała tylko zapisem na kartce.

Dopiero po dłuższym czasie stała się tak naturalnie oczywista. Zaczęłam myśleć o niej inaczej, jak o takiej prawdziwej mądrości, wewnętrznym kompasie kierującym na właściwą drogę, a nie mentalnej inteligencji i sprawności umysłowej.

Mądr